Pierniki, pierniki, pierniki

poniedziałek, 22 grudnia 2008

Na początku grudnia wyrabiam ciasto, które później leżakuje tydzień lub dwa, a potem cały dom pachnie tymi piernikami. Radość wypiekania i dekorowania to nie tylko przyjemność dla dzieci – to wspaniale spędzony wspólny czas, który buduje atmosferę Świąt Bożego Narodzenia. Oto nasz mało precyzyjny przepis ale może za rok ktoś się zdecyduje - mi zawsze wychodzą.

Upalić cukier na karmel – ½ kg
Gdy będzie brązowy, wlać około ½ szklanki wody i szklankę rozrobionej kawy rozpuszczalnej. Gotować aż szkliwo się rozpuści.
Tłuszcz ( 2 kostki) rozpuścić.
Wlać do niego karmel ( nie goracy!)
Rozpuścić miód, ile – kilka łyżek. Czym więcej tym smaczniejsze pierniki.
Dodać około ½ kg cukru.
Wszystko wymieszać.
Dodać 6/8 jajek.
Dodać przyprawę do piernika – ja dodaje około 3 opakowań.
Amoniak ( taką ilość jaką wsypuje się proszku do pieczenia na dana ilość mąki) – rozpuścić w wodzie i wlać jak w misce będzie już trochę mąki.
Mąki tyle, aby ciasto nie było zbyt luźne ani zbyt twarde – mi wychodzi około 2 kg maki.

Odstawić pod ścierką na 1-2 tygodnie, a potem….. miłego wypiekania i dekorowania

Nasze w tym roku tak wyglądają.

DSC_7106

DSC_7115

DSC_7118

DSC_7126

DSC_7124

1 komentarz:

Małgorzata Stępień pisze...

wyglądaja przepysznie!

Kategorie

Moja lista blogów

Archiwum bloga